Spotkanie z mistrzem

Do Aten jechałem po medal. Udało się i bardzo się z tego cieszę – mówił w bazie wodnej w Szczytnie Mateusz Kusznierewicz, brązowy medalista olimpijski w klasie Finn.

Mateusz Kusznierewicz do Szczytna przyjechał na zaproszenie szczycieńskich żeglarzy skupionych wokół bazy Miejskiego Ośrodka Sportu.

  • Obiecał nam to jeszcze przed wyjazdem na olimpiadę i słowa dotrzymał – mówi Krzysztof Małkowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu w Szczytnie. – Bardzo się z tego cieszymy.
    Brązowy medalista z Aten podzielił się ze szczycieńskimi miłośnikami żeglarstwa wrażeniami z tegorocznej olimpiady.
  • Znalezienie się wśród najlepszych sportowców świata jest to zawsze niesamowite uczucie – opowiadał Mateusz. – A zdobyć medal na olimpiadzie i stanąć na podium to po prostu coś wspaniałego dla każdego sportowca. Trudno to opisać. Po prostu trzeba to zrobić, a uwierzcie mi można to zrobić.

Bezpieczne kontrole.
Młodzież nie ograniczyła się tylko do słuchania mistrza. Zadawała też pytania. Dotyczyły one m.in. bezpieczeństwa w Atenach oraz dalszych planów Mateusza.

  • Sprawdzanie bagażu, akredytacji, autokarów, którymi jejeździliśmy – tak wyglądał każdy dzień w Atenach – opowiada Mateusz. – Dodatkowo prawie wszędzie patrole policjantów z psami, na niebie helikoptery i sterowiec. Ale dzięki temu było bezpiecznie. Na początku było to dla nas szokujące i kłopotliwe, ale już po kilku dniach pobytu nikt z nas nie zwracał na to uwagi. Najważniejsza i tak stała się w końcu sportowa rywalizacja.

Pytanie o plany.
W Szczytnie brązowy medalista z Aten zdradził też swoje plany na przyszłość. – W klasie Finn zdobyłem chyba wszystko co było do zdobycia – mówił. – Chciałbym przejść na zawodowstwo. Spróbować swoich sił na większych jednostkach załogowych np. w regatach o Puchar Ameryki. W Polsce za bardzo nie ma ku temu warunków, dlatego pływałbym najprawdopodobniej w barwach Szwajcarii albo Stanów Zjednoczonych. Toczą się już w tym kierunku rozmowy. To jest mój cel na najbliższy czas. Ale jeżeli takie żeglowanie nie będzie mi sprawiać radości to pewnie szybko wrócę do starego. Czy wystartuje na olimpiadzie w Pekinie? Marzę o tym. Na pewno jednak nie zrobię już tego w klasie Finn. Chciałbym spróbować swoich sił w klasie Star. Podczas wizyty w Szczytnie nie zabrakło oczywiście pamiątkowych zdjęć i autografów. Czworo szczytnian otrzymało też z rąk Mateusza patenty żeglarskie.