Dzieje Powiatu

data utworzenia: 2010/04/15
ilość wyświetleń: 1958

O powiecie

Historia często lubi się powtarzać, zatoczyć szeroki krąg i wrócić w to samo miejsce. Postaramy się tę prawdę naszym Czytelnikom udowodnić na przykładzie historii naszego powiatu, który - zlikwidowany w 1975 roku - powstał ponownie, 1 stycznia 1999 roku. Prawie dwustuletnią historię powiatu Szczytno przedstawiamy w tym artykule.

Reformy profeudalne

Jak walec drogowy przetoczyły się na początku XIX wieku przez ziemie dawnych Prus Wschodnich wojny napoleońskie. Spustoszone i ograbione przez przemarsze wielkich armii miasta i wsie przedstawiały opłakany widok. Głód, choroby i śmierć zbierały obfite żniwo. Jednak wielka burza dziejowa, która zaczęła się w dalekim Paryżu zdobyciem Bastylii, miała i swoje dobre strony, runął feudalizm - ustrój, który panował w Europie ponad tysiąc lat.
Pierwszą jaskółką nadchodzących zmian i reform było zniesienie przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III w 1808 roku poddaństwa i uwłaszczenia chłopów. Król pruski, największy feudał w królestwie, do którego należało trzy czwarte ziemi, zgodzić się musiał na zniesienie dotychczasowych form własności. Ziemia, która dla chłopa była dotychczas dzierżawą, stawała się teraz jego własnością. Naturalnie proces uwłaszczenia wymagał poprzedniej komasacji (scalenia) rozdrobnionych gruntów trwał jeszcze długie lata, jednak pierwszy krok do nowoczesnej gospodarki został zrobiony.

Szczytno w okręgu nidzickim

Archaiczna, ustanowiona jeszcze przez pierwszych książąt i królów pruskich, administracja też wymagała dostosowania jej do nowych czasów. Od Fryderyka Wielkiego, Prusy Wschodnie dzieliły się na dwie agendy ministerstwa skarbu - litewską z siedzibą w Gubinie i pruską z siedzibą w Królewcu. Obie agendy dzieliły się na izby wojenne i zarząd majątków ziemskich, te z kolei składały się z krajowych okręgów, którym podlegały urzędy.
Urzędy w Szczytnie, Wielbarku, w Dźwierzutach i Rozogach należało do krajowego okręgu w Nidzicy. Miasta: Szczytno, Pasym, Wielbark, Olsztynek i Nidzica należały do osobliwego "okręgu miejskiego Nidzica". Żadne z tych miast nie miało samorządu, a starosta okręgu miał tylko za zadanie składać raporty podczas królewskich wizytacji. Składający się z wielkich właścicieli ziemskich sejmik okręgowy zbierał się dwa razy w roku dla sprawdzenia bieżących wydatków, po raz drugi dla zatwierdzenia etapów administracyjnych. Nie wykluczone, że król pruski sam nie mógł się w końcu połapać w tej zawiłości urzędów i administracyjnych łamigłówek. Administracja wymagała reformy. Pierwszego lutego 1818 roku powstał powiat Szczytno i Urząd Powiatowy w Szczytnie. Granice powiatu były mniej więcej zgodne z dzisiejszymi granicami, z tym, że tereny dzisiejszej gminy Jedwabno należały do powiatu nidzickiego.


Tak wyglądał stary budynek Starostwa Powiatowego w Szczytnie. Nowy, wzniesiony tuż przed wojną w miejscu dzisiejszego banku PKO, spłonął w styczniu 1945 roku.


Nowy porządek

Na radę powiatową należało jeszcze poczekać prawie dziesięć lat. Dopiero w 1828 roku wyszły zarządzania królewskie dotyczące samorządu powiatowego powiatowego tym to roku po raz pierwszy zasiedli obok siebie radni miast i wsi powiatu. Szczególne znaczenie dla zarządu powiatem miało wprowadzenie 13 grudnia 1872 roku nowego porządku zarządzania powiatem, który dawał szerokie uprawnienia samorządowi. Powstał sejmik powiatowy i zarząd powiatu. Miejsce sołtysów sołtysów w sejmiku zajęli wybierani co 6 lat przedstawiciele wsi. Nie był to koniec zmian. W 1891 roku wprowadzona dla obszarów wiejskie nowe prawo wyborcze. Po przegranej wojnie i upadku w 1918 roku cesarstwa Niemiec w 1923 roku wprowadzono w sejmiku powiatowym i w zarządzie powiatu zasadę prawa większości głosów.
Pierwszym starostą powiatu szczycieńskiego został arystokrata Ritter von Berg, który miał swoją rodową siedzibę w Borkach Wielkich, W pobliżu Kobalt. Mianowanie swoje na starostę - bo był to starosta mianowany, a nie wybierany - zawdzięczał on zasługom, które oddał królestwu pruskiemu podczas wojen napoleońskich.
 

Ostatni starosta

Ostatnim starostą powiatowym w czasie pierwszej wojny światowej i w okresie międzywojennym, do stycznia 1945 roku był doktor von Poser, człowiek o wyjątkowym talencie organizacyjnym, a nawet dyplomatycznym. Jego zasługą było to, że już w 1916 roku, a więc w czasie wojny, dzięki pomocy patronackich miast, Berlina i Wiednia, ruszyła odbudowa zniszczonego przez wojska rosyjskie Szczytna i wielu zniszczonych wsi szczycieńskiego powiatu.
Talenty organizacyjne starosty okazały się także w latach powojennych, gdy położone na południu powiatu wsie na skutek długotrwałych opadów nie miały siana dla bydła i koni. Staraniem starosty znalazły się w Berlinie pieniądze na meliorację podmokłych łąk i pól w rozlewiskach rzek Wałpuszy, Omulwi, Rozogi i Orzyca. Do roku 1930 osuszono 16 tys. hektarów, a po roku 30 - tym jeszcze 11 tys., co w sumie o ponad 1/3 podniosło powierzchnię uprawnych łąk i pól w powiecie, a co za tym - rozwój terenów wiejskich.

O mały włos

Dzięki dobrosąsiedzkim stosunkom ze starostami nadgranicznymi polskich powiatów Przasnyszu i Ostrołęce, starosta szczycieński uzyskał zezwolenie na odprowadzenie wód ze zmeliorowanych terenów do rzek na terenie Polski. Zresztą strona polska odniosła z tego też korzyści. Przylegające do granicy polskiej łąki też zostały osuszone. Najbiedniejsza południowa część powiatu szczycieńskiego wiele na tym skorzystała.
Podczas robót melioracyjnych omal nie doszło do polsko - niemieckiego konfliktu granicznego. Podczas kopania rowu odwadniającego nad rzeką Omulew, wzdłuż granicy, kanał w kilku miejscach przechodził przez polskie terytorium. Nie było to wielkie naruszenie granicy, chodziło o 0,5-1,0m. Gdyby jednak wiadomość o tym dotarła do Berlina lub do Warszawy, groził konflikt dyplomatyczny o naruszenie granic. Sprawę załatwiono więc po sąsiedzku - polubownie. W miejscu, gdzie przebiegała poprzednio granica polska, wbito pale, które oznaczały przebieg granicy.

Pierwszy powojenny

Wojna 1945r. jak nawałnica przetoczyła się przez miasto i powiat szczycieński. Jej efektem było spalone miasto i opuszczone zniszczone wsie. Pierwszym powojennym, polskim starostą został w maju 1945 roku rdzenny, żyjący do dziś w Olsztynie, Mazur - Walter Późny. O życiu tego człowieka można by napisać książkę. Urodzony w Dębowcu, wsi w gminie Jedwabno, po której dziś śladów nie zostało, działacz Związku Polaków w Niemczech w Okręgu Mazurskim, współpracownik polskiej prasy w Niemczech, żołnierz września 1939 roku, konspirator i więzień Pawiaka - był doskonałym kandydatem na to stanowisko. Gdy 26 maja 1945 roku radziecki komendant miasta, pułkownik Romanienko, przekazywał mu władzę, nie sądził, że nowy starosta jest Mazurem, do czego z resztą niebezpiecznie było się przyznawać.
Miał przed sobą pierwszy polski starosta trudne zadanie. Miasto i powiat wyludnione i zniszczone, zaopatrzenie i opieka medyczna nie istniały, w terenie grasowały uzbrojone bandy szabrowników. Pierwszą rzeczą było uruchomić zaopatrzenie, ulokować osadników napływających ze zniszczonych nadnarwiańskich terenów i z Wołynia, i nie dopuścić do rozgrabienia ocalałego mienia. Nowy starosta dwoił się i troił, sprowadził na terenie powiatu szwedzką i duńską misję humanitarną, której lekarze pomagali przy opanowaniu tragicznej sytuacji sanitarnej, groził bowiem wybuch epidemii. Do pomocy przy ściąganiu band szabrowników wzywał starosta, gdy milicja nie radziła sobie, kwaterujące w koszarach oddziały 52-go pułku piechoty, a nawet oddziały Armii Radzieckiej. Jakie to były czasy, świadczy o tym następujące zdarzenie.

"Wróg ludu"

Wiosną 1946 roku, przed starostwem zjawiło się kilkuset nagich, okrytych tylko kocami ludzi spod Rozóg, których jakaś banda ograbiała dosłownie ze wszystkiego. I taki problem musiał starosta powiatowy rozwiązać. Na szczęście istniała UNRRA (amerykańska organizacja pomocy humanitarnej) i jej dostawy.
Życie powoli normalizowało się. Cieszyła się każda uruchomiona piekarnia, każdy sklep, każdy warsztat pracy, każda szkoła. W lutym 1949 roku, po czteroletnim, trudnym, w najgorszym czasie trwającym urzędowaniu, efektem którego był zaludniony, tętniący normalnym już życiem powiat - Walter Późny złożył podanie o dymisję. W kraju rozpoczęło się "polowanie na czarownice". Urząd Bezpieczeństwa wszędzie szukał "wrogów ludu". Prześladowania nie ominęły i pierwszego starosty, aresztowany, więziony w Olsztynie, pomimo zachęcających propozycji "załatwienia paszportu" na wyjazd do Niemiec, Walter Późny nie opuścił rodzinnych Mazur. Po październiku 1956 roku "wroga ludu" zrehabilitowano i wkrótce potem został posłem na sejm.

Koło historii się zamknęło

Powiat szczycieński zachował w zasadzie przedwojenne granice, dołączono jedynie do niego gminę Jedwabno. Z czasem starostę powiatowego przemianowano na przewodniczącego powiatowej rady narodowej, a rade powiatową przechrzczono na powiatową radę narodową. W 1975 roku decyzją I sekretarza PZPR, Edwarda Gierka w miejsce dotychczasowych 17 województw stworzono 49 województw, a powiaty rozwiązano, dając większe uprawnienia urzędom gminnym. Dwuszczeblowy podział władzy gmina - województwo w Polsce nie sprawdził się, powstał pomysł powrotu do starego, sprawdzonego przez wieki w Polsce, a także w sąsiednich krajach, np. w Niemczech, trójszczeblowego podziału władzy. Decyzją sejmu Rzeczypospolitej, od 1 stycznia 1999 roku przywrócono poprzedni podział administracyjny kraju, tym samym powiat Szczytno wrócił na swoje miejsce.

Zbigniew Janczewski